
Nie znaczy to, że jest niedostępna. Po pierwsze, nie pracuje na ulicy. a to już podnosi
stawkę za jej usługi. Po drugie - jest gwiazdą swojego lokalu, to zaś zmienia cennik diametralnie.

W kraju, gdzie za 20 Euro można mieć dziewczynę na cały dzień, ona wydaje się produktem
z wyższej półki. Jej towarzystwo wymaga posiadania solidnej karty kredytowej. I pomyśleć,
że właścicielka tego smukłego ciała ma dopiero 21 lat.

Pracuje w jednym z ekskluzywnych klubów erotycznych w Patai, kurorcie turystycznych, którego co roku odwiedzają miliony niewyżytych seksualnie maniaków z Europy Zachodniej, Australii, Japonii oraz Chin. Tajlandia do Mekka seksoholików.

Jest striptizerką, która posiadła zdolność doprowadzania facetów do orgazmu nim jeszcze
zdąży pozbyć się z siebie całej odzieży. Robi to na odległość i bezdotykowo.

Dla wybranych, majętnych klientów pełni również rolę dziewczyny do towarzystwa. Ci, którzy
mieli okazję skorzystać z jej usług, nigdy się nie skarżyli. Co więcej, ilekroć wracają do Patai,
chętnie płacą za możliwość spędzenia z nią czasu ponownie.

W przyszłości zamierza sama prowadzić podobnie dochodowy interes. Seks jeszcze nikomu
się nie znudził, a w ciepłym klimacie Tajlandii wydaje się wręcz naturalną formą codziennej
aktywności. Tu jest jak w raju.

Tak jak inne dziewczyny kupczące swym ciałem, Malai część zarobionych pieniędzy wysyła
rodzinie mieszkającej na prowincji. Nie kryje się przy tym z tym, co robi.

Mimo, że prostytucja w Tajlandii jest oficjalnie nielegalna, panuje dla niej powszechne
przyzwolenie. Między innymi dlatego, że zyski z tej niecnej działalności z jednej strony
wspierają rodziny prostytutek, z drugiej przyczyniają się do rozkwitu turystyki w regionie.

Malai z racji swojego zawodu ma ogromne doświadczenie erotyczne. Doskonale wie, co kręci
facetów. Niestety oni nie zawsze potrafią domyślić się, co kręci ją. Ta dziewczyna szczytuje
nawet 4 razy z rzędu, jeśli tylko kochanek podczas stosunku drażni jej sutki! W tym wypadku
rozmiar biustu jest mylący...

Kilkakrotnie proponowano jej zmianę branży na bardziej widowiskową. Producenci filmów
pornograficznych rzucali bardzo poważne sumy na stół, by ją przekonać do siebie. Malai jak
dotąd uparcie odmawia.













