Zielono mi...
Kiedy policjanci zobaczyli tę niewinną twarzyczkę, od razu wiedzieli, że coś tu się nie zgadza. Szybko przekonali się, że donos eks-chłopaka był fałszywy. Nie wiedzieli, jak przepraszać Justynę. Ale ona tylko machnęła ręką i zaprosiła skruszonych funkcjonariuszy na kawę i... sałatkę z dodatkiem świeżych ziół. Domyślamy się, że smakowała doskonale...
Sama natura
Nikt nie wierzy Justynie, kiedy mówi, że jej piersi są w stu procentach naturalne. A jednak... Dziewczyna nigdy nie dała się nawet dotknąć chirurgowi plastycznemu.
Za to z ochotą i rozkoszą pozwala się dotykać kolejnym partnerom. Na razie nie było ich wielu – zaledwie czterech. Ale nasza modelka nie powiedziała jeszcze w tej kwestii ostatniego słowa.



















