Na początek powinien Pan spróbować treningu masturbacyjnego. Polega on na samodzielnym doprowadzaniu się do orgazmu w coraz dłuższym czasie. Zaczynamy stymulację penisa suchą dłonią, a kiedy zbliża się wytrysk, należy przerwać ruchy i poczekać, aż napięcie seksualne spadnie. Potem wznawiamy pieszczoty. I tak kilka razy. W ten sposób należy dojść do 15 minut pieszczot. Ćwiczenie trzeba powtarzać przez kilka tygodni.
Potem, kiedy już bez problemu wytrzyma Pan 15 minut stymulacji suchą dłonią, trzeba to samo robić z nawilżeniem (np. lubrykant, oliwka, balsam). To dużo trudniejsze, bo bodźce są zbliżone do tych, jakie odczuwamy przy stosunku. Ten etap treningu również musi trwać kilka tygodni. Za każdym razem stara się Pan wytrzymać 15 minut.
Może się Pan też wspomóc ćwiczeniami mięśnia Kegla. Jest to organ, który odpowiada między innymi za powtrzymywanie strumienia moczu. Proszę go zaciskać po kilkadziesiąt razy dziennie w sesjach po 20-30 razy.
Po trzech, czterech miesiącach powinny się pojawić efekty. Jeśli się tak nie stanie lub nie wystarczy Panu cierpliwości do treningów, proszę się zgłosić do seksuologa.
prof. Zbigniew Lew-Starowicz












