Kilka miesięcy temu byłem z kolegami na wyprawie w Afryce. Przez miesiąc zjeździliśmy kawał kontynentu. Część z nas, w tym ja, nie oparła się tamtejszym prostytutkom. Za nieduże pieniądze spędziłem kilka godzin z dwiema czarnoskórymi pięknościami. Było świetnie. Bosko! Od tamtej pory zwyczajny seks z białymi kobietami przestał dawać mi satysfakcję. Ciągle marzę o trójkątach z egzotycznymi laleczkami. Zacząłem myśleć, że jedynym wyjściem jest przeniesienie się na inny kontynent.
Paweł
Przeżyłeś coś diametralnie różnego od tego, co cię spotykało w seksie do tej pory, więc twoje fantazje i fascynacje są zrozumiałe. Weź jednak pod uwagę, że korzystałeś z usług prostytutek, a te są dużo bardziej wyuzdane niż przeciętne kobiety. Chciałbyś się przenieść do Afryki tylko po to, by sypiać z dziewczynami, którym trzeba płacić za seks? Pamiętaj też, że większość tamtejszych prostytutek jest nosicielkami wirusa HIV – mam nadzieję, że się zabezpieczałeś w trakcie tych szaleństw? Jeśli nie, lepiej się przebadaj. A do Afryki zawsze przecież możesz wyskoczyć na chwilę...
Ania Bojarek