Brak wzwodu po długoletniej przerwie we współżyciu
Mam 41 lat. 8 lat temu poszedłem do więzienia. Obecnie od miesiąca jestem na wolności. Po tak długim czasie czułem ochotę na seks, więc umówiłem się z pewną 19-latką. Mieliśmy się kochać, ale nie osiągnąłem erekcji. Przed aresztowaniem nigdy nie było u mnie takich problemów – wręcz przeciwnie, seks uprawiałem kilka razy dziennie z moją stałą partnerką, a jeszcze zdarzało mi się ją zdradzać. Chcę dodać, że z onanizowaniem się nie mam problemu.
Czytelnik
Miał Pan długoletnią przerwę w kontaktach z kobietami, więc obecne problemy są jak najbardziej zrozumiałe. Przez wiele lat zaspokajał się Pan sam i przyzwyczaił się do określonego rodzaju bodźców. Teraz, mimo że partnerka jest pociągająca i odczuwa Pan do niej pożądanie, osiągnięcie wzwodu okazuje się niemożliwe. Może się Pan jednak masturbować, a to oznacza, że fizycznie wszystko jest OK, a problem leży jedynie w psychice. Wyjścia są dwa: może Pan pójść do lekarza, opisać mu swój kłopot i poprosić o receptę na viagrę (proszę nie kupować jej na czarnym rynku!) lub też kontynuować próby zbliżeń z partnerką, stosując zróżnicowane pieszczoty (seks oralny, stymulację ręczną). W drugim przypadku po jakimś czasie powinien się Pan oswoić z tą „nową” sytuacją i erekcja pewnie powróci. Jednak wymaga to sporo cierpliwości. Musi Pan sam zdecydować, które rozwiązanie bardziej Panu odpowiada.
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz
Nasze Dziewczyny
W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych wiele kobiet stosowało oryginalny środek antykoncepcyjny z kategorii „po”. Były to płukanki z coca-coli, które uważano za silnie kwasowe i jako takie zabijające plemniki. W niektórych ubogich krajach (gdzie automaty z colą są powszechniejsze niż te z prezerwatywami) stosuje się tę metodę do dzisiaj.












