Stare ludowe przysłowie głosi, że spełnieniem marzeń każdego mężczyzny jest kobieta, która staje się kucharką w kuchni, damą w salonie i dziwką w sypialni. Na nieszczęście panów, takich cudów chodzi po świecie niewiele. W relacjach z założenia krótkoterminowych dwie pierwsze cechy nie są aż tak istotne. Natomiast w związkach z dłuższym stażem panie na ogół stają się doskonałymi kucharkami i salonowymi lwicami, natomiast z czasem życie seksualne schodzi na dalszy plan.
Tak czy siak – u mężczyzn ZAWSZE pojawia się tęsknota za kochanką lepszą, gorętszą, bardziej wyzwoloną, taką, która z radością i spontanicznie będzie robiła w łóżku rzeczy według obiegowej opinii przypisywane wyłącznie damom lekkich obyczajów. I tu mam dla was, panowie, dobrą wiadomość: wszystko w waszych rękach (tudzież ustach, językach, penisach).
Mężczyźni bezustannie marzą o lepszej, gorętszej kochance
Trzeba zacząć od tego, że większość pań ma duże opory, żeby się w łóżku całkowicie wyluzować. To dlatego, że zostały wychowane w domach, w których seks był tematem tabu, gdzie dziewczynkom wbijało się do głowy, iż to mężczyzna ma być stroną aktywną, one zaś mają leżeć i poddawać się pieszczotom. I nawet jeśli już jako dorosłe kobiety są świadome swoich potrzeb seksualneych a ich fantazja erotyczna nie należy do najskromniejszych, to rzadko wykazują dość odwagi, by dać w pełni upust swoim żądzom.
Wszystko przez wpojone przekonanie, że mężczyzna źle sobie o nich pomyśli, jeśli będą nieprzyzwoite i wyuzdane. Wskazane byłoby zatem dodać kochance pewności siebie, zapewniać ją, że jej odważne poczynania łóżkowe wprawiają was w zachwyt i wreszcie – że seks służy nie tylko fizycznej przyjemności, ale też emocjonalnemu zbliżeniu. Między dwojgiem kochających się ludzi nie powinno być bowiem miejsca na tabu.
Zdanie: „kochajmy się” to słaba gra wstępna
Nawet kobiety, które mają ogromny potencjał erotyczny, stają się przeciętnymi kochankami, jeśli stykają się z przeciętnymi partnerami. Mężczyzna, który zna trzy punkty erogenne na ciele dziewczyny (usta, piersi, pochwa), który za całą grę wstępną uważa zdanie „Chodź, pokochamy się” i który nie zadaje sobie trudu, by chociaż trochę wydłużyć stosunek, nie może liczyć, że jego partnerka będzie pragnęła częstego i namiętnego seksu. Kobieta przede wszystkim potrzebuje adoracji. Jeśli widzi i czuje, że mężczyzna przestał się starać i zależy mu tylko na rozładowaniu swojego napięcia seksualnego, to jej się natychmiast odechciewa seksu. Kiedy taka sytuacja trwa dłużej, może nawet dojść do zaniku potrzeb seksualnych w ogóle.
Reasumując: kobieta jest gorącą kochanką o tyle, o ile jej partner dba o jej potrzeby, emocjonalne i seksualne. Emocjonalne – wiadomo: trzeba być miłym, zapewniać, że się kocha, szanuje. Nie zaszkodzi też pokazać, że obchodzi was porządek w mieszkaniu oraz że np. umiecie ugotować obiad. Jednym słowem – wypadaa robić to wszystko, co każdy normalny facet uważa za „bzdety”. Tyle że te „bzdety” działają cuda.
Kobieta również potrzebuje ostrego seksu
Kiedy już dziewczyna będzie psychicznie i emocjonalnie dopieszczona, sama przyklei się do swegio wybrańca – właśnie tak działa jej seksualność (gdyż najważniejszym obszarem erogennym kobiety jest mózg). A jak się już przyklei, to kochanek będzie miał okazję trochę się wykazać. Bo ona potrzebuje nowych pieszczot, długiego miziania się, dobrego seksu oralnego, zręcznych palców błądzących po całym jej ciele oraz pozycji, które zapewnią komfort i przyjemność. Zakładając, że zupełnie oziębłych pań jest na świecie naprawdę niewiele, a wy nie jesteście takimi pechowcami, żeby na nie trafić, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że obudzicie demona seksu w waszych lubych za pomocą wspomnianych wyżej zabiegów.
Ale uwaga! Długa gra wstępna, delikatne pieszczoty i trwające godzinami masaże erotyczne są bardzo istotne w związku, jednak od czasu do czasu partnerka potrzebuje ostrego, zwierzęcego stosunku. Mocnych, głębokich, szybkich pchnięć, zdecydowanego trzymania za włosy, silnego uścisku męskich rąk na pośladkach, czasem nawet klapsa. Idealnie by było, gdyby taki stosunek był długi. Na tyle długi, żeby kobieta musiała kochanka prosić, by już wreszcie przestał, bo ona zemdleje z rozkoszy. Jeśli każdy facet nauczyłby się takiej sztuki, na świecie byłoby mniej zdrad. Zarówno damskich (bo takich kochanków się nie zdradza), jak i męskich (bo dobry w łóżku partner sprawia, że kobieta daje z siebie wszystko, a takich pań również się nie zdradza).
Mały wibratorek potrafi zdziałać cuda
Żeby wyzwolić w dziewczynie seksualną lwicę, trzeba ciągle podsycać erotyczną atmosferę. Rozmowy o seksie (nawet te bardzo nieprzyzwoite), bardzo intymne komplementy, powtarzanie, że nie możecie się oprzeć jej seksapilowi – to wszystko spowoduje, że ona będzie cały czas podniecona i poczuje nieustanną potrzebę zbliżenia. Stałą ekscytację można też wspomóc erotycznymi zabawkami – od tego są przecież kulki dopochwowe i mini-wibratory, które kobieta może przez cały dzień nosić w majteczkach. Jednak z podobnymi zakupami mężczyzna powinien wstrzymać się do momentu, aż osiągnie z kochanką bardzo duży stopień zażyłości.
Za to w zasadzie od początku znajomości może dziewczynę obdarzać innymi prezentami, które będą mówiły wprost, że jest zafascynowany ciałem i seksualnością partnerki. Mowa oczywiście o bieliźnie. Nie trzeba być szczególnie przenikliwym, by wyobrazić sobie reakcję kobiety, która dostaje od mężczyzny seksowne dessous. Po pierwsze – czuje się piękna. Po drugie – pożądana. Po trzecie – na pewno będzie chciała przymierzyć bieliznę jeszcze tego samego wieczora i pokazać się w niej partnerowi. Po czwarte wreeszcie – jeśli czuje się piękna i pożądana, to nie będzie chciała w trakcie zbliżenia gasić światła, bezwstydnie rozłoży nogi i pokaże mężczyźnie wszystko, co do tej pory wolała skrywać. Właśnie dlatego wymyślono seksowną bieliznę. Producenci prześcigają się w coraz to śmielszych i coraz bardziej seksownych projektach.
Jeśli chcesz rozgrzać swoją partnerkę jakimś ekstraprezentem, zapoznaj się z ofertą sklepu www.esensa.pl – zamów dzisiaj, a jutro będziesz miał go u siebie.
Kolacja, świece, wino = udany wieczór
Nie to, żebym namawiała do alkoholizmu, ale każdy dobrze wie, że po niewielkiej dawce promili kobieta się rozluźnia i robi rzeczy, których normalnie by nie zrobiła. Ważne jest jednak, by nie częstować partnerki zbyt dużą ilością alkoholu, bo niedobrze by było, gdyby następnego dnia nic nie pamiętała. Dwie lampki wina lub jeden mocniejszy drink – to optymalne dawki „rozluźniacza” (należy bezwzględnie zapomnieć w tym przypadku o wódce i piwie – są niezwykle aseksualne!). Większa ilość alkoholu może kobietę co prawda jeszcze bardziej ośmielić, ale jednocześnie sprawi, że będzie miała problemy z podnieceniem i osiągnięciem orgazmu. Dla wzmocnienia efektu nie zaszkodzi, jeśli mężczyzna przyrządzi kochance kolację obfitującą w naturalne afrodyzjaki: owoce morza, awokado, seler, pietruszkę, szpinak, ostrą musztardę, migdały (tylko może nie wszystko na raz). To naprawdę działa!
Ania Bojarek

Namów kochankę, żeby pokazała ci, jak się pieści i doprowadza do rozkoszy. Taki pokaz ciebie podnieci, a ją pozbawi wszelkich hamulców

Całuj z języczkiem. Ale nie wciskaj go do gardła dziewczyny. Trochę wyczucia!

Ona będzie chętnie sięgała do twojego rozporka pod warunkiem, że zadbasz o higienę!

Kup jej w prezencie elegancką bieliznę. A potem powoli ją rozbierz

Kobieta potrzebuje nie tylko delikatnych pieszczot. Lubi czuć na sobie zdecydowany dotyk silnych męskich rąk











