14.08.2010

Seks XXI wieku

Seks XXI wieku

Nowoczesna technika wdziera się w niemal każdą sferę naszego życia. Coraz więcej jej też w seksie. Efekty są tyleż przerażające, co zabawne

Ludzkość od zawsze kombinowała, jak urozmaicić sobie igraszki miłosne dodatkowymi akcesoriami. Domorośli majsterkowicze korzystali z materiałów, które mieli pod ręką: wypolerowanego drewna, fikuśnie rzeźbionej kości słoniowej czy zwykłych owoców o anatomicznym wyglądzie. Dziś lateksowe wdzianka, wibratory i dilda we wszystkich możliwych kształtach, kolorach i tworzywach (guma, metal, szkło) stały się zwyczajnymi gadżetami łóżkowym i nikogo to nie dziwi ani nie szokuje. Biznes musi się jednak kręcić, więc producenci wymyślają coraz to nowe bajery do sypialni. Jedne śmieszne, niektóre kuriozalne, a jeszcze inne pomysły ludzkiej wyobraźni/techniki nasuwają pytanie: czy w niedalekiej przyszłości czeka nas seks z robotami?

Produkcja gadżetów erotycznych przynosi krociowe zyski 

Na ostatnich targach erotycznych Venus w Berlinie pewna firma specjalizująca się w lateksie prezentowała swoje wyroby na wyjątkowo chudych modelkach. Obleczone od stóp do głów w lśniący czernią plastik dziewczyny wyglądały wypisz, wymaluj jak patyczkowaci przedstawiciele obcych cywilizacji wizytujących Ziemię. Inna z kolei anorektyczka położyła się w lateksowej prasie, z której następnie zwykłą pompką usunięto powietrze. Takie pakowanie próżniowe. Efektem była żywa rzeźba oblana plastikiem, wyglądająca jak płyta sarkofagu. Producenci twierdzili, że są faceci, których to podnieca. Chyba nekrofile albo fetyszyści lubiący mieć absolutne poczucie władzy nad kobietą...

Generalnie „inżynieria erotyczna” zmierza w stronę samowystarczalności jednostki. Tak jak nie trzeba już spotykać się z ludźmi, żeby się z nimi przyjaźnić (wystarczy komputer i łącze internetowe), podobnie w seksie żywy partner traci znaczenie. Ba, jeden z producentów reklamuje swój erotyczny gadżet hasłem „Już nigdy nie będziesz chciał wychodzić z domu”. Wszystko więc sprowadza się do mniej lub bardziej skomplikowanej formy masturbacji. 

Żywy kochanek powoli traci na znaczeniu

Każdy facet lubi od czasu do czasu konną galopadę, normalna rzecz. Jednak niektórzy robią z tego prawdziwą sztukę i ceremonię, szukając sposobów na uatrakcyjnienie banalnej robótki ręcznej. Gdy znudzi się własna dłoń, wcale nie trzeba zaraz szukać żywej dziewczyny. Wystarczy mały i zgrabny masturbator: rodzaj plastikowej nakładki wyłożonej od wewnątrz ruchomymi kulkami i interesującymi wypustkami. Istnieją wersje „pochwowe” i „oralne”.

Jednak masturbatory o napędzie ręcznym to rower Wigry w porównaniu do Rolls Royce’a, za jakiego można uznać elektroniczny „RealTouch”. Jego premiera była jednym z najgoręcej komentowanych wydarzeń ubiegłorocznych targów erotycznych AVN w Los Angeles.

Teraz możesz sam uczestniczyć w pornosie!

Skonstruowana przez inżyniera pracującego niegdyś dla NASA tuba posiada wewnątrz dwa pasy transmisyjne z miękkiego tworzywa oraz zbiorniczek z nawilżającym olejkiem. Urządzenie imituje kobiece usta, waginę, odbyt, a nawet seks między piersiami. Gdzie tu rewolucja? Ano w tym, że „RealTouch” podłącza się za pomocą kabla USB do komputera, na którym odtwarzasz film pornograficzny... i zaczynasz dosłownie uczestniczyć w akcji. Tuba wibruje w odpowiedni sposób adekwatnie do scen dziejących się na ekranie. Czad, nie? Jest tylko jedno małe „ale”. Oprócz samego dość drogiego urządzenia, trzeba także dokupywać kompatybilne z nią filmy. Oczywiście ze strony internetowej producenta.

„Fuck machines” nie mają w sobie żadnej nowoczesnej elektroniki i opierają się na prostym układzie przekładni, za to korzystać z nich mogą również (a nawet zwłaszcza) kobiety. Wystarczy usiąść, uklęknąć, położyć na fotelu, a sztuczny penis na wysięgniku załatwi resztę. Żywy facet nie jest w stanie utrzymać tak równego rytmu, charakterystycznego dla niemieckich marszów wojskowych, ewentualnie twórczości Rammsteina.

Sztuczne lale potrafią coraz więcej

Na szczycie drabiny wyrafinowanych form onanizmu znajdują się gumowe lalki. I nie mówimy tu o nadmuchiwanych stworach ze zdziwionym wyrazem „twarzy”, ale o realistycznie wyglądających laskach wykonanych z imitujących ludzką skórę tworzyw akrylowych, z włosami, perfekcyjnym makijażem i idealnym biustem. Kosztują nawet 2-3 tysiące złotych. Od niedawna rodzina sztucznych kochanek ma swoją królową, czyli Roxxxy. Na pierwszy rzut oka wygląda jak prawdziwa kobieta, reaguje na dotyk, a w dodatku... mówi. Potrafi nawet coś sensownego powiedzieć. Twórca Roxxxy, Douglas Hines, uważa, że dzięki tej umiejętności jego „córka” odniesie sukces. Cóż, możemy tylko pokiwać z politowaniem głową nad naiwnością tego pana. Od kiedy to facetowi do szczęścia potrzebne jest babskie gadanie?  

Najinteligentniejsza dziurka na świecie:

fffRealTouch_desktop

„RealTouch” to niewątpliwie najlepsza z prezentowanych przez nas maszynka do... zarabiania pieniędzy. Oczywiście dla producenta, nie użytkownika. Wydając 199 dolarów za zestaw (tuba, zasilacz, kabel USB, olejek) otrzymujesz też 60-minutowy film porno gratis. Chcesz obejrzeć coś innego? Nie ma sprawy, tylko musisz zapłacić


aaaDSC_8304

Fuck machine – zmysłowa jak fotel ginekologa i precyzyjna jak niemiecka wiertarka


bbbDSC_8382

Nowoczesne rzeźby dla szukających oryginalnego wystroju mieszkania


dddKaz12148

Trudno powiedzieć, czy zachwycać mają nas ufoidalne kształty, czy lśniący lateks


cccKaz12006

W świecie, gdzie każdy towar podaje się w opakowaniu, znajdą się fascynaci seksu przez worek foliowy...


eeeP1050186

Lala z wyższej półki. Wszystko ma luks: cycki, włosy, nogi, bieliznę. No i nie zadaje zbędnych pytań – ideał!


hhhroxxxy-012010-10

Roxxxy rozmawia, reaguje na dotyk, pieprzy się. Jeszcze kilka lat prac badawczych i będzie nie do odróżnienia od prawdziwej kobiety




interaktywna okladka
  • Hardcore Party!
  • Lucy Pinder
  • Krągłe atuty
  • Napalony mól
  • Robótki ręczne
  • Siła przyciągania
interaktywna okładka magazynu dla meczyzn
Najczęściej zdrady dopuszczają się osoby pracujący w nieruchomościach, sprzedaży i marketingu, pracownicy call-center oraz budowlańcy. Wykazało to internetowe badanie "Great Australian Sex Census" - źródło: news.com.au. 

Bielizna - Polecamy

Wydanie specjalne

Wydanie specjalne - film DVD

naturalnanr
npnn
esensa obsessive24 sensomat eropisma

© One Project 2006-2010. Wszelkie prawa zastrzeżone. Twój Weekend jest zarejestrowanym znakiem towarowym.

Design by: W. Majczyk | Coded by: P.Frankowski

Szef idzie!