04.10.2010

Razem na mecie - jak osiągnąć orgazm jednoczesny

Razem na mecie - jak osiągnąć orgazm jednoczesny

Wspólny finisz jest pięknym przeżyciem - dlatego, że zdarza się tak rzadko...


Mężczyznę i kobietę opanowuje dzika namiętność. Odurzeni zwierzęcym podnieceniem rzucają się nasiebie, po czym kochają się w niezliczonej ilości pozycji, jęcząc z zachwytu. W końcu osiągają najbardziej satysfakcjonujący w życiu szczyt rozkoszy – jednoczesny orgazm. To wizja wzięta z dziesiątków filmów, książek, a także naszych osobistych fantazji. Rzeczywistość wygląda jednak nieco inaczej. Jest mężczyzna, jest kobieta, jest dzika namiętność, ba – nawet te niezliczone pozycje też są. Ale rzadko zdarza się jednoczesna rozkosz.

Opowiedzmy nieco o tym zjawisku, oddzielając prawdę od fałszu. Przed kilkoma wiekami uważano, że jednoczesne szczytowanie zapewnia małżonkom zapłodnienie, dzisiaj jednak wiemy, że to bzdura. Owszem – zaciskające się w trakcie orgazmu mięśnie pochwy ułatwiają „przepychanie” spermy w kierunku szyjki macicy i zapobiegają jej wypływaniu z pochwy, ale bądźmy realistami – miliony kobiet na świecie nie wiedzą nawet, co to orgazm, a jakoś zachodzą w ciążę. Bardzo często spotyka się opinię, że orgazm w tym samym czasie jest najdoskonalszą formą satysfakcji, że tylko osiągający jednoczesną rozkosz kochankowie mogą się nazywać doskonałymi. Więcej nawet – seks bez wspólnego finału podobno jest mniej wartościowy od takiego, który kończy się w inny sposób.

pozycja
Nie jest to prawda. Każdy orgazm jest tak samo wartościowy. Ponadto przeżywanie rozkoszy oddzielnie gwarantuje nam możliwość obserwowania szczytującego partnera, co jest potężnym bodźcem podniecającym. U przeżywającej orgazm kobiety dochodzi do silnych skurczów pochwy, które partner odbiera jako silnie stymulujące. Gdyby miał wytrysk w tym samym czasie, nie doznałby tego.

Podobnie rzecz ma się u kobiety – szczytujący mężczyzna jest dla niej podniecający nie tylko emocjonalnie, ale również fizycznie – w trakcie orgazmu penis powiększa się i pulsuje, co kochanka wyraźnie odczuwa w pochwie i cojest dla niej bardzo, ale to bardzo przyjemne. Równoczesne szczytowanie uniemożliwia cieszenie się takimi przeżyciami, ponieważ w momencie orgazmu tracimy na chwilę kontakt z rzeczywistością. Pochłania nas przeżywanie własnej rozkoszy. Według naukowców równoczesny orgazm stanowi pewnego rodzaju dopust boży i jako taki nie jest nam do niczego potrzebny.


Są jednak pary, które zamartwiają się brakiem równoczesnego orgazmu, uparcie próbując go doświadczyć. Zwykle skutkuje to niezadowoleniem z życia seksualnego i frustracją. „Nie szczytujemy razem, więc nie jesteśmy idealną parą” – myślą sobie. „Przeżywamy orgazm oddzielnie, więc co z nas za kochankowie” – przemyka przez głowy wielu mężczyznom i kobietom. Z powodu wyidealizowania tego krótkiego momentu kopulacji, przyjemność wynikająca z pieszczot i penetracji – które przecież stanowią kwintesencje seksu – przestaje być zauważalna. Według mnie nie warto ponosić takich kosztów.

Tym niemniej nic nie stoi na przeszkodzie, byście próbowali. Postaramy się nawet pomóc wam w określeniu sposobów i technik, które ułatwią doścignięcie celu, o czym za chwilę. Tak bowiem, jak w wypadku spełnienia osiąganego samotnie lub z pomocą partnera, także orgazm jednoczesny znajduje się w zasięgu naszych możliwości. W zależności od predyspozycji kochanków, ich dopasowania i doświadczenia, uzyskanie perfekcji może zająć od kilku dni do kilku miesięcy ćwiczeń. Przy czym najwięcej do zrobienia będzie miał mężczyzna, jemu bowiem łatwiej kontrolować wytrysk niż kobiecie zapanować nad ogarniętym rozkoszą ciałem. Tym samym przy odrobinie szczęścia może on wybrać moment, kiedy wystrzeli spermę.

Przejdźmy jednak do konkretów. Jak osiągnąć orgazm jednoczesny? Przede wszystkim zacząć od tego, że obydwoje kochanków w trakcie zbliżenia przeżywa szczytowanie.  Nie jest to tak oczywiste, bo według najnowszych badań prawie 60 procent kobiet w Polsce nie doświadcza orgazmu w ogóle lub rzadko.  Jeśli już osiągniemy sytuację taką, że oboje szczytują bez problemu, chociaż oddzielnie, można zająć się orgazmem jednoczesnym. 
O ile bardzo rzadko ma miejsce sytuacja, gdy mężczyzna nie tryska nasieniem w końcowej fazie stosunku, o tyle kobietom sytuacja analogiczna zdarza się nagminnie. Panowie zaś częstokroć zbyt wcześnie eksplodują, co kończy seksualny wyścig, nim on się na dobre rozpocznie. Sukcesem będzie więc doprowadzenie do sytuacji, kiedy oboje nie mają problemu ze zdobyciem szczytu. Tajemnica jednoczesnego orgazmu tkwi w tym, by kochankowie mocno się podniecili, a następnie utrzymali ten stan do momentu bliskiego eksplozji. Zwłaszcza w wypadku kobiety sytuacja ta jest konieczna, by w ogóle myśleć o orgazmie.


Stąd bardzo skutecznym sposobem dotarcia do tego momentu będą intensywne pieszczoty poprzedzające penetrację. Nie zaszkodzi odbyć wcześniej wspólny seans masturbacyjny. Każdy, kto się onanizuje, zna dobrze uczucie, jakie pojawia się tuż przed szczytowaniem. Jeśli chcemy przedłużać je odpowiednio długo, musimy ćwiczyć. Zbliżać się do orgazmu, a następnie oddalać, zbliżać i oddalać. Podczas masturbacji jest to względnie łatwe, znacznie trudniej uzyskać kontrolę w trakcie stosunku. Niektóre pary dopiero po osiągnięciu maksimum podniecenia rozpoczynają stosunek, który trwa bardzo krótko, ale za to zazwyczaj kończy się wspólnym orgazmem. W innym wypadku pomocne okaże się poszukiwanie optymalnej dla was dwojga pozycji:


Kobieta leży na plecach, a jej zadarte do góry nogi opierają się o barki mężczyzny. Klęczący partner ma możliwość podczas penetracji pobudzania ręką łechtaczki kobiety. W każdej chwili jest w stanie wyprowadzić penisa z pochwy i w ramach urozmaicenia drażnić nim wargi sromowe kochanki. Kobieta może też pieścić się sama. Oboje mają wygodny dostęp do części intymnych drugiej strony. Układ pozwala również na obserwacje zachowań współpartnera i dostosowywanie ruchów do jego oczekiwań. Pamiętać należy o dobrym nawilżeniu! Taką zabawę można ciągnąć bez końca i jest duże prawdopodobieństwo, że zakończy się ona orgazmem jednoczesnym. Kobieta musi jedynie pamiętać, by komunikować kochankowi, że np. ma przyśpieszyć, zwolnić, że jeszcze trochę, że już dochodzi – wtedy mężczyźnie łatwiej się będzie dopasować.

Eksperymentujcie także z erotycznymi akcesoriami. Wibrator rozgrzeje kochankę, pierścień na penisa z kolei powstrzyma faceta przed zbyt wczesnym wytryskiem. Równie istotny jest dialog towarzyszący współżyciu. Informowanie się o tym, co przynosi nam radość, a co odbieramy jako dyskomfort, znacznie ułatwi dotarcie do celu. Szczególnie dla kochanka będzie to bardzo pomocne. Wsłuchany w reakcje ciała partnerki i otwarty na jej wskazówki ma szanse uelastycznić swoje zachowanie, wzmacniając tym samym jej odczucia. Oczywiście, na nic mu się to nie zda, jeśli nie będzie w stanie kontrolować wytrysku. Najprostszym i zarazem najskuteczniejszym sposobem jest zaprzestanie ruchów frykcyjnych w momencie, kiedy czuje gwałtownie zbliżającą się eksplozję. Lepiej jednak, by jednocześnie nie przerywał stymulacji kobiety – może ją wtedy pieścić ustami, dłońmi lub wypróbowanymi gadżetami. Gdy napięcie z lędźwi ustąpi, mężczyzna może wznowić penetrację. Jak widać, dotarcie na metę w równym czasie nie należy do rzeczy łatwych. W dodatku wysiłek włożony w to zadanie zwykle przerasta efekt. Czy nie lepiej zdać się na łutszczęścia i cieszyć się, kiedy orgazm jednoczesny po prostu się zdarzy? 

Ania Bojarek
Wykop to Dodaj do:  Naszej-Klasy Dodaj do:  Facebooka

esensa obsessive24 sensomat eropisma

© One Project 2006-2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Twój Weekend jest zarejestrowanym znakiem towarowym.

Design by: W. Majczyk | Redesigned / Coded by: P.Frankowski

Ta strona używa cookie, w celu zbierania anonimowych statystyk. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Używając ciasteczek w ten sposób nigdy nie identyfikujemy tożsamości użytkowników na podstawie informacji przechowywanych w ciasteczkach. Więcej.